« Opłacalność kredytu h… | Strona domowa | Wady i zalety chwilów… »

Zostałem bez pracy. Co teraz ze spłatą kredytu?

piątek, 05 październik 2018 at 12:06 pm. Użyte znaczniki: , , , ,

Sytuacja, w której tracimy pracę nie jest miła dla nikogo. Co gorsza dobija nas fakt, co ze spłatą wielu zobowiązań? Czy też jak spłacę zaciągnięty kredyt? Nie warto wpadać w panikę i na spokojnie udać się po pomoc do banku.

Odroczenie spłaty

W sytuacji utraty pracy pierwszym krokiem dla konsumenta powinna być wizyta w oddziale banku, w którym mamy zaciągnięty kredyt. Tam pracownik poprowadzi nas przez proces odroczenia spłaty. Choć nie mówi się o tym głośno z racji na możliwość nadużywania to każdy bank podpisując z nami umowę kredytową zobowiązuje się do pomocy w sytuacji, w której nie jesteśmy w stanie dalej na chwile obecną spłacać kredytu. Odroczenie spłaty kredytu to w takiej sytuacji dla nas wyjście idealne. Bank zawiesza nasz kredyt ze spłatą na okres od miesiąca do roku czasu. W tym okresie nie musimy spłacać kredytu. Wraz z podjęciem nowej pracy lub upłynięciem okresu odroczenia mamy obowiązek dalej spłacać zaciągnięty kredyt. Choć mało, kto wie o tym wyjściu to warto nim pamiętać w razie przykrych sytuacji i udać się po pomoc do banku zanim będzie za późno, a do naszych drzwi zapuka komornik. Odstępstwem oczywiście są instytucje poza bankowe, które takiej pomocy i udogodnień nie oferują. Ponadto należy dodać, że to bank podejmuje decyzję o tym czy odroczy nasz kredyt czy też nie. Ma prawo do nieuzasadnionej odmowy, gdy np. nie terminowo spłacaliśmy kredyt i chcemy czy też nie musimy wtedy się z tym pogodzić i jak najszybciej wrócić do spłaty kredytu.

Konsekwencje nie spłacania zobowiązań

Nie spłacanie zaciągniętych zobowiązań niesie za sobą spore konsekwencje. Pierwszą z nich jest dodatkowe naliczanie odsetek. Ponadto każdy telefon czy też list z banku wysyłany do nas z ponagleniem to także koszty. Wbrew pozorom wcale nie małe. Bo choć ustawy konsumenckie mówią o tym, że nie mogą one przekraczać kosztów faktycznych wysyłki lub telefonu do konsumenta to zdarza się i tak, że banki jest sporo zawyżają, a za jeden list do nas wysłany możemy zapłacić nawet 30zł. Możemy próbować się od tego odwołać jednak szanse na wygraną są nikłe. Łatwo jednak policzyć, że jeśli zaciągamy kredyt na okres dwunastu miesięcy i przez ten czas każdego miesiąca zamiast wpłacić ratę pierwszego dnia miesiąca wpłacamy ją np. piętnastego dnia to zostaje do nas wysłane ponaglenie. Zakładając jego koszt na 30 zł daje to nam w stosunku, co do roku, aż 360zł wydanych na daremnie pieniędzy. Ponadto, gdy uchylamy się całkowicie od spłaty nasze dane wylądują na sam początek w Krajowym Rejestrze Długów. Z czasem bank sprzedaje nasz dług firmie windykacyjnej, która także nalicza sobie odsetki, czyli dla nas kolejne koszty. Jeśli to nie pomaga nasze zobowiązanie ląduje w sądzie, a stamtąd już prosto do komornika. Ten zaś ma pełne prawo zająć nam część wynagrodzenia na poczet spłaty kredytu. Oczywiście jest to kolejna osoba, która dolicza swoje odsetki. Jest to prosta droga nie tylko do kłopotów, ale przede wszystkim do wyrzucania pieniędzy w błoto, bo z 1000zł pożyczonych może zrobić się kilka razy większa kwota. Dlatego też tak ważne jest by pamiętać o spłacaniu swoich zobowiązań i tym samym dbać o swój budżet. Zaciągając kredyt doceńmy swoje możliwości i dobrze je prze kalkulujmy na ile możemy sobie pozwolić, a na ile nas nie stać. To jeden z lepszych sposobów by uchronić się przed przykrymi sytuacjami, jakie może nieść za sobą brak spłaty zobowiązań. Pamiętajmy także by kierować się rozsądkiem w pożyczaniu i pożyczać tylko tyle ile potrzebujemy, a nie na zapas lub po prostu, „bo może się przydać”.



Szukaj

Serwis

XML: kanał RSS XML: kanał Atom

Archiwum